1. Thomas Tew
2. Stede Bonnet
3. Jack Rackham
4. Christopher Condent
5. Edward England
6. Bartholomew Roberts
7. Henry Avery
8. Emmanuelle Wynne
9. Richard Worley
10. Edward Teach
11. Walter Kennedy
12. Edward Low
13. Bartholomew Roberts
14. Christopher Moody
15. Bartholomew Roberts
16. Bartholomew Roberts
17. Samuel Bellamy
| CZARNE BANDERY
Jednym z pierwszych
skojarzeń, jakie przychodzi nam na myśl, gdy mówimy o piratach, jest
wizerunek czarnej bandery – najczęściej białej czaszki i skrzyżowanych
piszczeli. Wizerunek ten stał się trwałym elementem pirackiego stereotypu i
legendy. Mało kto wie, że nie wszyscy piraci posługiwali się takim
emblematem. Narodził się on bardzo późno, gdyż dopiero w XVIII wieku. Miało
to miejsce na amerykańskich wodach. Karierę zrobił dzięki dziełu
Charlesa Johnsona, gdzie zamieszczono sporo pirackich flag. Stąd też najczęściej
ikonografie czerpią autorzy poszczególnych opracowań.
Pozostałe źródła to wzmianki w dziennikach okrętowych i zdobyte przez
kapitanów marynarki królewskiej na piratach Jolly Rogery.
Flagi na okrętach
pełniły istotną rolę. Pozwalały zidentyfikować dostrzeżony na horyzoncie
statek – jako wrogi bądź sojuszniczy. Okręt bez wywieszonej bandery
uznawano za nieprzyjacielski. Początkowe godła dynastii panujących, jak róże
Tudorów, krzyż katolickich królów, z czasem zostały zastąpione przez
narodowe emblematy – angielski krzyż Świętego Jerzego, czy holenderskie
trzy kolory. XVI – wieczni korsarze walczyli jeszcze pod herbami swoich królów.
Skąd zatem kolor czarny? Lew Kaltenbergh w Czarnych żaglach
czterdziestu mórz daje ciekawy wywód, w którym widzi początki jego
pojawienia się na sztandarach w naigrawaniu się z czarnych flag hiszpańskiej
admiralicji - używała takich choćby
Niezwyciężona Armada. Teza ta jest jednak raczej słuszna w odniesieniu do
hiszpańskich piratów-renegatów. Źródła nie rejestrują pojawiania się
czarnej bandery ani na statkach francuskich, ani angielskich, wtedy i w XVII
wieku. Zazwyczaj wywiesza się tam czerwoną, która jest zwyczajową flagą
bojową. Angielska admiralicja nakazała swym statkom używać takiej już w
roku 1596. Pływanie pod tą barwą oznaczało stałą gotowość bojową. Takie
pojmowanie czerwieni stało się szybko znane i rozpoznawalne między
europejskimi statkami. Należy tutaj chociaż na marginesie wspomnieć, iż
czerwone flagi były używane przez piratów berberyjskich. Tu więc można
dopatrywać się genezy tej bandery. Z drugiej strony nie można zapominać, że
czerwień była tradycyjną barwą
krwi, ognia i magii, a w czasach rzymskich znakiem wojny. Kolor został w ten sposób kodem sygnałowym, podobnie jak biel oznaczająca z
kolei pokojowe zamiary; tradycyjnie biel to dziewictwo i niewinność. Na pewno zaś
już wtedy biała flaga oznaczała rozejm, co zresztą nie zmieniło się do
dzisiaj. Można tu przywołać fragment
ze współczesnego Robinsona Crusoe: ,,Rozwinęliśmy flagę rozejmową,
na znak że żądamy rozmowy (...) Zwinęliśmy wtedy białą flagę, a na jej
miejsce wystawiliśmy czerwoną chorągiew i daliśmy ognia z dział nabitych
kulami”,
co potwierdza nam zwyczaj panujący wówczas na morzu. W wieku XVII, kiedy w użycie
weszła czerwień,
szybko rosło zjawisko piractwa, by w pewnym momencie stać się prawdziwą plagą.
Pojawiają się próby odróżnienia korsarzy od piratów. Barwa stopniowo
przestaje być symbolem gotowości – teraz jest znakiem korsarzy. W 1694 roku
rzeczona admiralicja wydaje prawo czyniące czerwoną banderę emblematem
korsarzy angielskich. Wcześniej czerwień po prostu ostrzegała, od tej chwili
ma ostrzegać wrogie statki żeby nie stawiały oporu. Bandera ta zostaje
nazwana Red Jack, a prawo definiuje ją jako ,,dobrze rozpoznawalny między
korsarzami symbol,
co oznacza, że sankcjonowało istniejącą już od dłuższego czasu praktykę.
Skądinąd wiemy, iż pod czerwoną banderą walczyli ludzie Morgana podczas na
wpół oficjalnej wyprawy na Panamę w roku 1671, co zresztą wykorzystali
Hiszpanie wypuszczając na bukanierów stado rozwścieczonych byków. W roku
1680 ludzie Bartholomew Sharpa nieśli 7 bander, spośród nich aż pięć miało kolor czerwony, a dwie były zielone.
Ten ostatni kolor raczej nic nie oznaczał, był po prostu emblematem. Z kolei
czerń na bandery zawędrowała na bandery prawdopodobnie także w siedemnastym
stuleciu. Początkowo pojawiała się na pirackich żaglach jako kolor ochronny.
Czarne żagle pozwalały pozostawać niewidocznymi. Jak pisał już w XVI wieku
Richard Hakluyt: ,,Dla statków pirackich nie stanowiło wygody to, co w zwyczajach
flot wszystkich przyjęło i ustaliło jakby samo przez się. Biały żagiel
widoczny jest z daleka, a piratowi chodzi raczej o to, żeby podejść do
atakowanego okrętu, albo i do brzegu, na którym ma zamiar pohulać, jeśli nie
niepostrzeżenie, (co jest mało możliwe) to tak, by zostać dostrzeżonym możliwie
najpóźniej. Stąd większość statków pirackich, o jakich zdarzyło mi się
słyszeć, nie mówiąc o tych nielicznych, które widziałem sam, miała żagle
w kolorze ciemny: w czas pochmurny trudno je dostrzec nawet z niezbyt dużej
odległości, a nocą, szczególnie bezksiężycową, przy zgaszonych światłach
rufowych i masztowych nawet spora jednostka może ujść uwagi obserwatorów.
Prawda, we dnie i z bliska żagle smołowane i dziegciowane czynią nader
niechlujne wrażenie, ale pirackim kapitanom mało zależy na wyglądzie ich łajb
szastających się z dala od zbyt gęsto uczęszczanych szlaków wodnych”.
Żagle te zresztą były czarnymi tylko z nazwy, podobnie jak białe nie były
nigdy białymi. Od nich kolor swój uzyskała prawdopodobnie bandera i stała się
symbolem piractwa i pirata. Pierwsze wzmianki o niej mamy dość późno, bo
dopiero w roku 1697, aczkolwiek prawie na pewno pojawiła się już kilka lat
wcześniej. Podnieśli ją korsarze,
by uprzedzić stawiający opór statek, że jeśli się nie podda, nikt nie
zostanie oszczędzony.
W wieku XVIII czerń szybko stała się ulubionym kolorem piratów. W kilkanaście
lat później angielski pirat Covley nie miał żadnych wątpliwości: ,,Czarna
barwa bandery na statkach pirackich oznacza bezbożność, zerwanie z religią,
symbolizuje przymierze z piekłem”.
Wydany w 1725 roku New Canting Dictionary (Słownik nowej gwary) twierdzi, iż
Old Roger jest jedną z nazw diabła. Warto zwrócić uwagę na te charakterystyczne
wypowiedzi.
W większości wypadków kolor ten mógł co najwyżej oznaczać zerwanie ze światem
i rzucenie mu wyzwania. Dla porządku można jeszcze wspomnieć o występującej
na pirackich banderach żółtej barwie, choć znaczenie jej w wiekach XVII i
XVIII jest niejasne, a w XIX oznacza już, podobnie jak i obecnie chorobę, czy
kwarantannę. Około roku
1700 czarne i czerwone bandery są już nierozerwalnie związane z korsarstwem.
Po zakończeniu wojny o sukcesję hiszpańską, wielu korsarzy staje się
piratami. Zachowują stare symbole, a czerwień zastępują czernią. Tak rodzi
się Jolly Roger. Pochodzenie tej nazwy nie jest do końca jasne. Francuska
nazwa czerwonej korsarskiej flagi to la jolie rouge i być może została
przejęta i przekształcona przez Anglików. Z kolei w XVII – wiecznej Anglii
słowo rogue było używane w odniesieniu do prawa ograniczającego włóczęgostwo.
Prawdopodobnie stąd wywodzi się roger, oznaczające włóczęgę, bądź
żebraka, czy wędrownego zbója, czyli osobę ze środowiska z którego
rekrutowali się piraci. Źródła szuka się jeszcze u tamilskiego pirata Ali
Radży, który podnosił czerwoną flagę, a anglosascy piraci Oceanu
Indyjskiego nazywali ją Ally Roger, Olly Roger, Old Roger i wreszcie Jolly
Roger.
W każdym razie ten ostatni termin początkowo używany był w odniesieniu do
czerwonych i czarnych bander piratów, którzy operowali w Kanale La Manche, by
ostatecznie zacząć oznaczać w ogóle piracką banderę, najczęściej czarną.
Po raz pierwszy miano to pojawia się w roku 1700,
kiedy to francuski korsarz Emmanuelle Wynne wywiesza czaszkę ze skrzyżowanymi
piszczelami oraz klepsydrę (rys. 8). Symbol czaszki i piszczeli to wspominana
już typowa flaga piracka. Oprócz Edwarda Englanda (rys. 5), pod taką pływało
wielu innych piratów. Czerń staje się ich kolorem. Wcześniej traktowana jako
,,jeden z podstępów zbójeckich wrogów morskiego spokoju i pokoju”,
jest teraz jasnym emblematem – przesłaniem.
Spośród używanych
przez piratów na banderach symboli, znane już czaszka i piszczele są
najbardziej rozpowszechnionym i najczęstszym. Oznaczają one po prostu śmierć
i dekorują XVI i XVII wieczne nagrobki na wyspach brytyjskich. Tak udekorowany
Jolly Roger to czytelne do dziś ostrzeżenie. Czaszka i piszczele pojawiają się
jeszcze na banderze Richarda Worleya (rys. 9) i Henry`ego Avery (rys. 7), tu
jednak czaszka zostaje przedstawiona nietypowo, z profilu. Zdobi ją
charakterystyczna piracka chustka i kolczyk. Bandera ta znana jest jeszcze w
wersji w kolorze czerwonym.
Inne symbole to klepsydry i skrzydła (rys. 6, 8, 10, 11, 14) oznaczające
uciekający czas i występujące w połączeniu z poprzednim znakiem, co ma głosić,
iż pirat daje czas na poddanie się; potem nie będzie już litości, ani
brania jeńców. Na banderze Christophera Moody`ego (rys. 14) symbole te
przedziela ręka z uniesionym mieczem – gdzie ostrze jest znakiem przemocy. Co
ciekawe bandera jest czerwona, a symbole żółte i białe, pojawia się także
kolor niebieski, raczej jednak nie oznacza niczego. Motyw podniesionej ręki
wykorzystywał również kapitan Tew (rys. 1), trzyma ona wschodnią szablę bułat,
lecz akurat w tym wypadku los okazał się przewrotny, gdyż Tew
najprawdopodobniej zginął od ciosu zadanego taką bronią, w starciu z
arabskimi piratami. Calico Jack krzyżował pod czaszką dwie szable (rys. 3), a
Bellamy miecz i armatę (rys. 17). Te symbole również są czytelne, podobnie
jak serce, znak niebezpieczeństwa, przebijane włócznią, czy występujące w
połączeniu z nożem (rys. 2, 10). Mamy wreszcie i całe szkielety. Na banderze
Edwarda Lowa (rys. 12) jest on koloru krwi, zaś w przypadku Czarnobrodego (rys.
10) przebija krwawiące serce i posiada rogi, co potwierdzałoby przytaczane słowa
kapitana Covleya. Między innymi dzięki tej banderze diabeł stał się częścią
legendy Teacha. Walter Kennedy (rys. 11) zaś zdaje się rzucać wyzwanie
losowi. Postać z uniesioną szablą wymachuje uniesioną klepsydrą i wygląda
jakby kpiła z upływającego czasu,
a w tle widać czaszkę i piszczele, niestraszna jest więc jej śmierć. Postać
na banderze Bellamy`ego (rys. 17) drwi z niebezpieczeństwa w postaci skrzyżowanej
broni. Jeszcze dalej idzie Bartholomew Roberts. Na proporcu uzbrojona postać
stoi obok napisu Fortune (rys. 16), którą to nazwę nosił jego statek,
ale prawdopodobnie mający również zakląć los, aby był przychylny. Na
czarnej banderze Roberts wznosi toast z samą śmiercią (rys. 6), oznajmiając
światu, że Black Bart się jej nie boi, pije z nią i jest za pan brat.
Wreszcie na drugiej z jego bander (rys. 13) postać pirata stoi na czaszkach
oznaczonych literami AMH i ABH – czyli A Martiniquan Head (Głowa
Martyniki) i A Barbadian Head (Głowa Barbadosu), z którymi to wyspami
Roberts miał swego czasu starcia, więc żeglarze z nich pochodzący w wypadku
oporu nie mogą spodziewać się litości. Większość powyższych symboli i
przedstawień może być znaleziona na współczesnych im alegorycznych wyobrażeniach
śmierci, bądź nagrobkach.
Analizując
przedstawione bandery, nie możemy zapominać o jednym. Nie są one dla nas do
końca czytelne, ponieważ ich główna siła polegała na obrazach i ich przesłaniu.
W świecie, gdzie mało kto potrafił czytać, symboliczne znaki były od razu
jasne dla tych, którzy je widzieli. Niosły konkretne i zrozumiałe informacje.
Na powyższych przykładach widzimy, iż czarne bandery były używane, aby
przestraszyć wroga, czy ofiarę i zasiać w niej strach i przerażenie. Była
to forma wojny psychologicznej, stosowana w połączeniu z reputacją danego
pirata. Celował w tym Czarnobrody, wykorzystując to prawdopodobnie z rozmysłem
i łącząc z powodzeniem w jedno. Krążyła legenda o jego konszachtach z diabłem,
którego załoga widywała na pokładzie, a sam Teach podtrzymywał tę opinię.
Na jego banderze widniał sam diabeł, a na widok jego statku często poddawano
się bez walki – i właśnie taki był podstawowy cel Jolly Rogera. Piraci
zyskiwali zdobycz bez żadnych strat własnych. Łatwe zwycięstwo, za żadną
cenę. Bandery miały przerażać i zniechęcać do walki. Oczywiście podobnie
jak w przypadku tatuaży, nie można zapominać o magicznym znaczeniu kolorów i
symboli, co częściowo starałem się pokazać. Przebite serca, wzniesione
miecze, krwawiące szkielety pokazywały przeciwnikowi, iż oto nadciąga śmierć
we własnej osobie. U Robertsa napis zaklina szczęście, zresztą w jego
przypadku widać psychologiczną ewolucję od zwykłego, drobnego pirata, aż do
okrutnika i do poczucia całkowitej bezkarności, kiedy nie bał się nikogo i
niczego. Jego ostatni Jolly Roger to ten, na którym wznosi klepsydrą toast z
samą śmiercią (rys. 6), pokazując że zawarł z nią pakt na wieczność i
jest jej emisariuszem. Jeden z jego pierwszych proporców (rys. 15) to tylko
zwyczajna czaszka i piszczele, zresztą na czerwonym tle. Warto przytoczyć tu
jeszcze fragment wydanej w roku 1724 książki kapitana Richarda Hawkinsa An
Account of Capture by Captain Spriggs and Suffering Amongst the Pirates of the
Spanish Main, opisującą losy fikcyjnego kapitana Spriggsa schwytanego
przez piratów: ,,...pewnej nocy, kiedy cała załoga była zgromadzona w
wielkiej kabinie, usłyszałem trzy gromkie Hurra. Wszyscy piraci
wybiegli na pokład i podnieśli Jolly Rogera, gdyż tak nazywają swoją czarną
banderę; na jej środku widnieje biały szkielet trzymający w jednej ręce
strzałę, którą uderza w krwawiące serce, a w drugiej dzierży klepsydrę...
Kiedy piraci walczą pod Jolly Rogerem wówczas oszczędzają jeńców. Nie
czynią tego i nie biorą jeńców, gdy walczą pod czerwoną flagą”.
Opisywana powyżej bandera to oczywiście przetworzona flaga Czarnobrodego. Lecz
czy piraci rzeczywiście używali czerni i czerwieni w takim celu, jak chce tego
autor? Nie znajduje to potwierdzenia w innych źródłach. Być może czynili
tak niektórzy, tego jednak nie wiemy. Warto zwrócić uwagę na przemiany,
jakie zaszły w społeczeństwie: czerwona bandera symbolizowała początkowo
korsarstwo, które przecież w XVI wieku było czymś zaszczytnym. Na początku
wieku XVIII jest utożsamiane z piractwem, które jest wówczas czymś tak złym,
jak chyba nigdy dotąd.
Aczkolwiek na
reprodukcjach Jolly Rogery prezentują się efektownie, w rzeczywistości były
o wiele bardziej prymitywne. Pochodziły zazwyczaj z rąk żaglomistrzów, bądź
kogokolwiek z załogi, kto umiał posługiwać się igłą. Piratom z New
Providence miała szyć bandery mieszkająca na wyspie stara wdowa po żaglomistrzu,
której płacono za robotę w brandy. Co ciekawe obok
Jolly Rogera nadal wywieszano flagi narodowe, aby pokazać, że piraci nadal chcą
być widziani jako korsarze, którzy atakują statki innego kraju. Podczas
pokoju nie miało to znaczenia, gdyż atakowali swych pobratymców. Charles Vane
na swe maszty obok czarnej bandery narodową. Edward England wieszał swojego
Jolly Rogera, oprócz niego czerwoną flagę i krzyż Świętego Jerzego". U Avery`ego mamy charakterystyczną przejściowość. Jego bandera (rys. 7)
najpierw była czerwona, potem stała się czarna, a emblemat pozostał ten sam.
Być może leży tu jakaś wskazówka, będąca kluczem do zrozumienia pirackiej
mentalności. Może, gdy stawiano ich przed sądem i twierdzili, iż nie są
piratami, a jeśli już, to tylko ,,niewinnymi” korsarzami, uważali tak
naprawdę.
Powyższy tekst został pierwotnie opublikowany w czasopiśmie Mówią Wieki nr 9/2000 |